Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fendi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fendi. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 sierpnia 2012

Holy Sh... COW! that FENDI is FAKE!

Witam wszystkich serdecznie tej ciepłej nocy. Właśnie ochłonęłam po nieudanym zakupie, pamiętacie, kilka postów temu pisałam o nabytej torebce FENDI, oczywiście jak to bywa z nieznanymi sprzedawcami torebka okazała się być fejkiem, zajebiście zrobionym ale fejkiem, że też przed zakupem nie prosiłam o dodatkowe zdjęcia. Nasunął mi się bowiem teraz temat - w jaki sposób odróżnić FAKE od oryginalnego produktu, mam w tym pewne doświadczenie, dość spore, myślę więc, że mogę się podzielić.

Zrobimy to na przykładzie mojego fejka którego udało mi się zwrócić i odzyskać pieniądze, sama właścicielka była zdziwiona gdyż kupiła go na ebayu i odebrała w Rzymie, stolicy FENDI. No więc tak. Tutaj mamy zdjęcie blaszki:


Jest idealna jak oryginał, zdarzają się również srebrne ale rzadziej, cały myk zaczyna się od hologramu, jak wiemy hologram w przypadku ekskluzywnych firm to zapewnienie, iż produkt jest oryginalny ale nie w dzisiejszych czasach. Kiedyś wystarczyło zobaczyć na rzeczy dajmy na to od Dolce&Gabbana hologram od ITTIERE S.p.A i wszystko grało, obecnie Dolce&Gabbana wytwarza rzeczy samodzielnie i odpowiada za to Dolce&Gabbana Industria S.p.A. W przypadku FENDI pod hologramem znajduje się zawsze numer seryjny:


Zawsze sprawdźcie w internecie czy numer ów nie występuję także na innej torebce, jest to numer wyjątkowy i inny dla każdego modelu FENDI. Prócz tego mamy inne znaki szczególne dla podrabianych torebek:

1. Najczęściej występujące nr hologramów w fejkach:
- Hologram A550045
- Hologram AE83674 - jest wiele innych jak mój na zdjęciu


2. Żółty Handtag - to fejk
3. Błyszcząca podszewka - fejk


Prócz nr pod hologramem mamy numer który powinien być wytłoczony na fragmencie skóry w środku - jeśli nr. nie jest wytłoczony a nadrukowany - jest to fejk


Nr ów wygląda następuąco:
1wszy ciąg cyfr przed myślnikiem - jest to numer modelu
2gi ciąg - oznacza materiał z jakiego wykonano torebkę
3ci i ostatni ciąg oznacza datę produkcji


Podscriptum odnośnie hologramu - zdarzają się hologramy z dwoma ciągami cyfr, jest to rzadkość i na 90% torebka jest fejkiem, chyba, że jest to model pochodzący z lat 2004/2005 - wtedy takowe hologramy występowały.


Po załatwieniu sprawy z fejkową torbą znalazłam dwie ciekawe rzeczy które pojawią się wkrótce w stylizacjach:


1. Koszula Roberto Cavalli z linii Just Cavalli (niestety najtańszej - nie mogłam się jednak oprzeć tym zabawnym maziajom)



2. Koszulę rarytas, rodzynek wręcz - Comme des Garcons dla H&M


Thats all Folks xoxo

piątek, 27 lipca 2012

Wczasy i znaleziska cd. + Dita Von Teese i Tigthlacing

Witajcie ponownie. Jestem właśnie na drugich wczasach jednak nie będzie to miało wpływu na częstotliwość wpisów która ostatnio lekko kuleje. Ostatnio pokazywałam część swoich najnowszych zdobyczy i temat bardzo was zainteresował. Postanowiłam więc to kontynuować. Wyrwałam ostatnio nie lada smaczek - zapewne jako szafiarki i blogerki kojarzycie słynny model torebki od FENDI - Spy Bag, mi udało się ostatnio dokopać i zakupić model który był produkowany tuż przed Spy Bagiem, odznacza się on przede wszystkim ciekawym, bocznym wykończeniem ale skrzela:


Wiadomo - dodatków nigdy za mało, torebka, kolczyki, bransoletka czy broszka zupełnie mogą zmienić przeciętną nawet stylizację, postanowiłam więc kupić rockową, bardziej wystrzałową torebkę od Ed Hardy by Christian Audigier:


Torebka z pewnością nada się do ramoneski czy militarnej kurtki. Ogólnie wzory od Ed Hardy podobały mi się od dawna jednak nie decydowałam się na rzeczy od tego domu mody gdyż większość jest wysadzana dużą ilością cyrkonii i kamieni, a te z czasem odpadają, ja lubię rzeczy na lata, zapomnieć o jakiejś i wyciągnąć ją za kilka sezonów. 

Prócz torebek udało mi się zdobyć wybiegową marynarkę Vivienne Westwood anglomania o asymetrycznym kroju, genialnych przeszyciach i dwóch rodzajach rękawów oraz suknię Haute Couture od Thierry Mugler z 2000 roku, lekko gotycką z masywnym pasem. Zdjęć nie dodaję gdyż w przyszłym miesiącu zamierzam je pokazać w stylizacjach. 

Przejdźmy teraz do drugiego tematu, tematu rzeki dla mnie - Chodzi o Ditę Von Teese, postać niesamowitą, jest to dla mnie bowiem kobieta, której udało się osiągnąć rzadką bardzo rzecz - sprawić, by inne kobiety ją pokochały, wzorowały się na niej mimo zawodu jaki wykonuje. Cenię sobie bardzo jej styl, oraz perfekcję i detale o które zawsze dba, natomiast porcelanowe cera - ach i och. Chcę jednak ten wpis poświęcić czemuś innemu - jak wszyscy wiemy Dita Von Teese ma genialną talię osy. W jaki sposób udało jej się to osiągnąć? wielu twierdzi, że wycięła sobie żebra, inni, że ma magiczną dietę, jednak wszyscy oni się mylą i dziwi mnie fakt, że nikt nie wpadł na to, iż Dita, jako osoba otoczona setkami gorsetów nie praktykuje czasem tigth-lacingu.


Spójrzcie tylko na tę talie - wyraźnie odznaczają się wszystkie żebra, o co więc chodzi. Istnieje bowiem pewien zapomniany sposób na idealną talię, nie namawiam jednak do jego stosowania, jeśli będziesz tak robiła - robisz to NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. 

Tight lacing oznacza trening talii - działa on na określonej zasadzie - musisz posiadać wysokiej jakości prawdziwy gorset wart około 1000 zł, chodzisz w nim przez około rok-dwa lata przez 20-24 godziny dziennie, kiedy obserwujesz, że zmniejszyła ci się talia zaciskasz gorset dalej aż do pełnego zamknięcia, w trakcie tigth-lacingu jesz mniej, nie możesz jeść rzeczy które pęcznieją w żołądku - ryż, kasza etc, bądź też pić napojów gazowanych, prócz tigth-lacingu wymagane są ćwiczenia wzmacniające kręgosłup oraz mięśnie brzucha. Talia zmniejsza się na stałe, co się więc z nią dzieje - przesuwają się o kilka centymetrów wewnętrzne organy. Wszystko ma swoją cenę.